Z końcem listopada kończy się przygoda Łódzkiego Roweru Publicznego. Według zapowiedzi władz Łodzi to tylko przerwa. Ale co dalej? Postaramy się to wyjaśnić w tym tekście

 ŁRP nazywany przez łodzian "publiczniakiem", "ŁoRPem", albo pospolicie "rowerem miejskim" rozpoczął swoją działalność 30 kwietnia 2016. Umowa podpisana z firmą NextBike Polska obejmowała ustawienie 100 stacji i dostarczenie 1000 rowerów. Rok później nastąpił rozrost systemu o kolejne 47 stacji i 470 rowerów. Dodatkowo w Łodzi pojawiło się 8 stacji sponsorskich. W sumie do dyspozycji łodzian było 157 stacji i 1584 rowery. Cały kontrakt obejmował 4 sezony, gdzie każdy miał zaczynać się z początkiem marca a kończyć z ostatnim dniem listopada. 

Łódź rozpoczęła bardzo dobrze, bo przygotowania do wdrożenia trwały na tyle długo że system był dobrze zaprojektowany. Stacji były sporo, były rozlokowane w niedalekich odległościach, co sprzyjało korzystaniu z rowerów nawet na krótkich dystansach. Łodzianom tak bardzo spodobał się rower, że pobili rekord wypożyczeń... który jeszcze raz pobili kilka dni później. Popularność miała też swoją ciemną stronę - rowery zaczęły się psuć, bo nikt nie zakładał aż tak dużego zainteresowania. Z resztą problemy mechaniczne były tymi, na które użytkownicy skarżyli się najczęściej. 

Jeszcze w 2018 roku zaczęliśmy zgłaszać się do Zarządu Dróg i Transportu oraz radnych Rady Miejskiej, przypominając że niebawem rozpocznie się ostatni rok funkcjonowania ŁRP. Czas zatem zacząć prace koncepcyjne nad nowym systemem... Do takich spotkań doszło niestety bardzo późno, bo dopiero w połowie 2019. 17 czerwca pani prezydent zapowiedziała, że najpóźniej do końca lipca 2019 będzie ogłoszony nowy przetarg. Już wtedy terminy były "na styk". Jednak ZDiT i tu zawiódł i przetarg ogłosił dopiero na początku października 2019. A przypomnijmy, że ŁRP rozpoczął działalność dopiero pod koniec kwietnia 2016, bo tak długo trwała procedura przetargowa (ogłoszona na początku września 2015). Zachodzi zatem obawa, że nowy rower publiczny wystartuje w 2020 z dużym opóźnieniem. 

Co teraz mają zrobić abonenci? rower publiczny koniecWielki niepokój wzbudziła informacja o kończącym się okresie umowa. Bowiem każdy użytkownik chcąc korzystać z ŁRP musiał się zarejestrować i wpłacić kaucję (opłatę inicjalną). Czy te pieniądze przepadają? Nie! NextBike już wysłał do swoich łódzkich użytkowników maila, w którym wyjaśnia co można zrobić. (Jeśli na Twojej skrzynce e-mailowej nie ma tej wiadomości, radzimy skontaktować się z NextBike)
Są dwie możliwości: 

  1. Kasujesz konto w NextBike i podajesz swój numer konta bankowego, na który zwrócone zostaną pozostałe środki
  2. Zachowujesz konto, możliwość korzystania z innych systemów NextBike w Polsce i zagranicą. Jeśli w trwającym przetargu wygra NB to nie będzie trzeba ponownie się rejestrować. 

Najczęściej pojawiające się pytania i wątpliwości 

Czemu przetarg ogłoszono tak późno i nadal nie wiadomo kto będzie operatorem w latach 2020-2023?  
- na to pytanie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, bo to powinni wyjaśnić urzędnicy ZDiT

Dlaczego nastąpi demontaż terminali na stacjach ŁRP? 
- jest to spowodowane co najmniej kilkoma czynnikami, które postaramy się przybliżyć.
Po pierwsze terminale są już stare, zużyte i tak wymagałyby wymiany na nowe. Pamiętajmy, że one były wystawione na warunki atmosferyczne 365 dni w roku.
Po drugie umowa zawarta na 4 sezony pomiędzy ZDiT a NextBike była na pewną usługę. W ramach jej wykonywania firma dostarczyła rowery, terminale, stojaki, obsługę techniczną, serwis, biuro obsługi klienta. Umowa się kończy zatem właściciel zabiera swój sprzęt. 

Czemu terminale nie mogą postać przez zimę i posłużyć w kolejnym roku? 
- bo ich żywot się właśnie zakończył. 
Gdyby stacje miałyby czekać do kolejnego uruchomienia systemu, to obecna umowa musiałaby być podpisana nie na 4 sezony a na 4,5. Co z pewością podniosłoby koszty dostarczenia i serwisu. Nie jest pewne jaka firma wygra w przetargu, a pamiętać trzeba że każdy operator posługuje się innym systemem informatycznym, innymi rozwiązaniami technicznymi jeśli chodzi o zabezpieczanie rowerów jak i innym sposobem ich umiejscawiania w stacjach. Jeśli nawet wygrałby NextBike to i tak dostarczyłby nowe terminale, z nowymi funkcjami i możliwościami. 

Co nas czeka w 2020 roku? 
To co jest pewne, to tylko to że przetarg jest otwarty. Nie wiadomo jakie firmy złożą ostatecznie swoje oferty, na jakie kwoty i co z takimi ofertami zrobi zamawiający - ZDiT. Nie ma też pewności kiedy dokładŁódzki Rower Publiczny KONIECnie wystartuje na wiosnę nowy rower publiczny. Nie ma też pewnością ile finalnie będzie stacji. Bo pomimo że ZDiT deklaruje chęć zwiększenia ich aż do 200, to jednak nie ma pewności na ile wystarczy założonych środków. Może bowiem okazać się, że firmy które przystąpią do przetargu zażądają takich kwot, że będzie trzeba ograniczyć zakres obszaru działania stacji. Pod nóż mogą zatem pójść te obszary, które dotychczas nie miały stacji a którym obiecywano ich pojawienie się. Nie ma też pewności, że dotychczasowi sponsorzy stacji, będą zainteresowani nową ofertą.