| Parkingi z dróg rowerowych? Skandal |
|
|
|
| środa, 26 października 2011 21:22 |
|
W tym szczególnym okresie jakimi są Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki w rejonach cmentarzy kierowcy samorzutnie zajmują pod parkowanie trawniki, chodniki i odcinki dróg rowerowych, np. na alei Palki, ulicy Lodowej czy Retkińskiej. Mając to na uwadze, pełnomocnik prezydenta do spraw polityki rowerowej Witold Kopeć wystąpił 18 października do Zarządu Dróg i Transportu z pytaniem, czy przewiduje czasowe zmiany organizacji ruchu polegające na przeznaczeniu dróg rowerowych pod miejsca postojowe. W piątek 21 października otrzymał następującą odpowiedź (źródło):
Pismo to zostało wysłane i podpisane przez wicedyrektora ZDiT w piątek 21 października 2011 roku. A już pięć dni później w środę - 26 października 2011 Wydział Inżynierii Ruchu tego samego ZDiT na specjalnej konferencji prasowej, w której także uczestniczył przedstawiciel Wydział Ruchu Drogowego Miejskiej Policji, zasugerowali kierowcom, że "Możliwe również jest zamknięcie 1 XI części ścieżek rowerowych w rejonie 9 łódzkich nekropolii." (zobacz też ŁWD - od minuty 7:00), (zobacz też Wydarzenia TvToya). Co zatem się wydarzyło, że stanowisko ZDiT uległo takiej przemianie? Nie można oprzeć się wrażeniu, że zarówno konferencja jak i insynuowanie możliwości parkowania samochodów na drogach rowerowych, chodnikach i trawnikach, jest pochodną artykułu jaki ukazał się dzień wcześniej (25 października) w łódzkim dodatku do Gazety Wyborczej "1 listopada: bez litości dla kierowców. Czy słusznie?" autorstwa Macieja Stańczyka. Dziennikarz opisywał inicjatywę rzecznika niezmotoryzowanych "Wszystkich Świętych - Świętym Krowom nie popuszczamy!". W swoim artykule kwestionował zasadność karania w "ten szczególny dzień" kierowców za parkowanie w miejscach niedozwolonych. Sugerował, że trzeba na to pozwolić, bo wiele samochodów dowozi osoby starsze. Jak widać, po raz kolejny ZDiT ma większą wrażliwość na artykuły prasowe i presję jaką wywierają kierowcy. Stawia to ponad zdrowy rozsądek! Bo jakkolwiek każdy rozumie szczególność tego święta, jednak czy w związku z tym można pozwolić na dewastację trawników, łamanie płyt chodnikowych i deformację nawierzchni dróg rowerowych? Ani chodniki, ani tym bardziej drogi rowerowe nie są konstruowane aby wytrzymać nacisk samochodów. Jeden samochód potrafi bezpowrotnie powykrzywiać płyty chodnikowe albo zniszczyć powierzchnię drogi rowerowej. Przecież rekultywacja tych terenów pochłonie ogromne kwoty pieniędzy, których ponoć w budżecie nie ma. Zachodzi więc ryzyko, że przestrzeń zniszczona w "tym szczególnym dniu" pozostanie w takim stanie na kolejne tygodnie, a może i miesiące. Oczekujemy od Zarządu Dróg i Transportu jasnego komunikatu, na jakiej podstawie zamierza pozwolić na niszczenie chodników, dróg rowerowych i trawników. Żądamy także informacji, do kiedy zostaną usunięte ewentualnie powstałe w wyniku tej decyzji szkody. Od Witolda Kopcia oczekujemy twardego bronienia interesów rowerzystów. Dla porównania w takim Szczecinie wprowadzane na 1 listopada ograniczenie dla samochodów nie będzie obowiązywało rowerzystów (źródło). {hb} |