Zur Navigation | Zum Inhalt
FVCML0208 10
Wywiad rowerowy: Patrycja Wójcik PDF Drukuj Email
piątek, 12 listopada 2010 08:24

Dobiega końca kadencja Rady Miejskiej w Łodzi. Nadchodzi czas podsumowań, ocen i snucia  planów na przyszłość. O ocenę mijających 4 lat w kontekście rowerowym, pytamy radną - Patrycję Wójcik.

Postanowiliśmy spytać łódzkich radnych o inwestycje rowerowe, o rozwój ruchu rowerowego w mieście oraz o plany na przyszłość. Z 43 radnych łódzkiej Rady Miejskiej wybraliśmy kilkoro z którymi przeprowadziliśmy wywiady. W rzeczywistości to radni wybrali się sami - interesując się i działając na rzecz "zrowerowania" Łodzi w ciągu ostatnich czterech lat kadencji. Dzisiaj rozmowa z Patrycją Wójcik, która pracowała w zespole przygotowującym Wytyczne rowerowe.

Czy jest Pani dumna z łódzkiej infrastruktury rowerowej?
Nie no jak? Jak można być dumnym z czegoś, czego nie ma? Ten skrawek, którym mamy, to pseudoinfrastruktura.

Czy zna Pani jakieś rozwiązania rowerowe stosowane w Polsce lub Europie, a które widziałby Pani w Łodzi?
Jestem zachwycona tym, jak wygląda Holandia. Byłam ostatnio w Wielkiej Brytanii i się zachwycałam jak wiele tam się pozmieniało. W Łodzi mamy jeden problem - nie mamy na to pieniędzy. Poza tym nie mamy strategii transportowej miasta (red: powinna powstać do końca 2008 roku). 
W Łodzi widziałabym wydzielone z jezdni pasy dla rowerów i autobusów. Oczywiście brakuje stojaków na rowery - miasto jest nieudolne w rozpisywaniu przetargów. Chciałabym także widzieć strefy w centrum z ograniczoną prędkością. Tak aby umożliwiać jazdę samochodom, ale żeby rowerzyści i piesi czuli się bezpiecznie.
No i oczywiście rowery miejskie, choć sama bym z nich nie skorzystała. Na pewno nie w dni robocze.

Dlaczego? 
Po pierwsze kocham jeździć samochodem. Poza tym ja noszę obcasy i ubieram się w sposób elegancki.

To proszę zobaczyć Lodz Cycle Chic. Udowadniamy, że można być eleganckim na rowerze.
A dziękuję bardzo. Sprawdzę.

Czy rowerzyści powinni mieć głos w sprawach infrastruktury rowerowej? Jak zamierza Pani to ułatwić / zorganizować, aby ich opinia była brana pod uwagę? 
Radni nie są wszechwiedzący, więc powinni słuchać rowerzystów, którzy znają się na tematach rowerowych dużo lepiej. Jestem oczywiście za utworzeniem stanowiska pełnomocnika rowerowego. Bardzo mi zależy, aby pełnomocnik mógł być maksymalnie niezależny i wydzielony z komórki Zarządu Dróg i Transportu. Mało tego, można powołać społeczną radę do spraw rowerowych.

Czy uważa Pani, że kwota zapisana w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym (30mln zł) na infrastrukturę rowerową jest wystarczająca?
Ta kwota nie wzięła się z kosmosu, chyba ktoś musiał poprzedzić to jakimiś wnikliwymi analizami. Natomiast wiem, że będzie zmiana w WPI, bo zmieniła się ustawa. Mam nadzieję, że po zmianach ta kwota jednak będzie większa. Nie wiele większa, bo niestety ale na wszystko brakuje funduszy, także na sport. Bo ścieżki rowerowe uważam za infrastrukturę sportową, a na sport zawsze brakowało pieniędzy.

Czy ulice jednokierunkowe powinny być otwarte dla rowerzystów w obu kierunkach?
Trzeba wyjść od tego, aby usprawnić komunikację zbiorową. Aby ludzie czuli się w niej komfortowo, aby była wygodna i punktualna jak np w Londynie. Mam tu na myśli przede wszystkim komunikację w trakcie zimy. Bo oczywiście kiedy jest ciepło, ciekawą alternatywą są rowery. Niestety, nie ma infrastruktury rowerowej. 
W Łodzi te ulice jednokierunkowe są bardzo wąskie, a kierowcy wykorzystują oba pasy i nie wiem czy to będzie bezpieczne rozwiązanie. Ale gdybyśmy wprowadzili ograniczenie prędkości, to takie proponowane rozwiązanie miałoby sens.

Które inwestycje rowerowe uważa Pani za najważniejsze w najbliższej kadencji i będzie działała na rzecz ich pilnej realizacji? Dlaczego te?
Dla mnie najważniejsze jest pozdejmowanie starych dywanów asfaltowych z ulic, które wyglądają jak ser (np. ul. Łagiewnicka). To rozwiązanie przyda się zarówno kierowcom jak i rowerzystom, którzy mają problemy w pokonywaniu takich dziur. Oczywiście można rozważyć aby przy okazji jednej inwestycji pomyślano także o rowerzystach. Jednak tym powinien się zająć ktoś znający choćby metody pozyskiwania funduszy europejskich.

Na ile Pani zdaniem koledzy radni znają strategiczne dla Łodzi dokumenty - Studium uwarunkowań (koncepcję przebiegu dróg) i Wytyczne rowerowe?
Nie chcę być aż tak bardzo krytyczna wobec radnych. Ale nie czarujmy się, bo większość z nich nie ma o tym pojęcia. Zarówno jeśli chodzi o Studium, jak i o Wytyczne. Dlatego uważam za niezbędne powołanie Pełnomocnika rowerowego i rady konsultacyjnej do spraw rowerowych.

Jak ocenia Pani przebieg prac nad Wytycznymi rowerowymi?
Jako radna, która uczestniczyła w pracach zespołu przygotowującego Wytyczne, uważam że uwzględniono za mało uwag, jakie wnosili sami rowerzyści. ZDiT podszedł do tworzenia Wytycznych za bardzo zadaniowo - byle by było, nie ważne co tam jest. Tym sposobem w Wytycznych są rozwiązania sztampowe, a brakuje tych nastawionych na rozwój. Sama praca na tym dokumentem trwała długo, bardzo długo. Odniosłam też wrażenie, że urzędnicy ZDiT są zamknięci na wszelkie nowe pomysły. Nie było dla nich ważne to, że podobne rozwiązania stosuje się już w innych miastach, oni ciągle powtarzali “nie da się, nie bo nie”.
A sam plagiat był dowodem, że urzędnikom było wygodniej ściągnąć coś z Warszawy, niż wymyślić coś samemu. Dla mnie to jest farsa to co się stało. Strasznie żałuję, że się pod tym podpisałam. Nie sądziłam, że dostanę do podpisania taki dokument.

Czy 15% przemieszczeń w mieście realizowanych na rowerach (zgodnie z "kartą brukselską") to realny wskaźnik na 2020 rok? Co zrobić by go osiągnąć?
Jeśli zaczniemy prace już dzisiaj, to mamy szansę dojść do tego wyniku. Może nie od razu go osiągnąć. Ale tutaj trzeba działać równolegle na wielu płaszczyznach - komunikacja miejska, infrastruktura rowerowa, parkingi... inaczej się nie da tego zrobić.

Co Pani uważa o możliwości przewożenia rowerów w komunikacji miejskiej?
Nie no jasne. Nie ma o czym dyskutować.

Czy zamierza Pani przyjeżdżać do pracy rowerem i ułatwi to innym pracownikom Urzędu Miasta i Radnym?
W samym urzędzie także wypadałoby przeprowadzić kilka inwestycji, choćby to co proponował radny Godson, aby zamontować w urzędzie prysznice. 
Mieszkam w centrum i kiedy analizowałam swoją drogę z domu do pracy, to ścieżek rowerowych mam może z kilkadziesiąt metrów, reszta to normalne drogi na które boję się wjeżdżać rowerem. Sama jestem kierowcą i wiem jak trudno jest ominąć rowerzystę. 
Nie, nie zamierzam przyjeżdżać rowerem. Powiem szczerze, że nie mam innej możliwości jeżdżenia autem, niż do pracy. Ale przyjrzę się stronie Lodz Cycle Chic i kto wie. 
Poza tym mam taki charakter pracy, który wymaga szybkiego poruszania się...

Szybko samochodem po centrum?
Nie tylko centrum. Np. kiedy muszę jechać do swojego okręgu wyborczego poza centrum.

Czy jest Pani za ograniczeniem ruchu samochodowego w centrum?
Dla niemieszkających w centrum, tak. Wystarczy wprowadzić odpowiednią uchwałę, poustawiać znaki, pobudować parkingi poza centrum i zmienić infrastrukturę. 
Jednocześnie chciałabym, aby umożliwiono wjeżdżanie i parkowanie samochodów na Piotrkowskiej.

Ale na równoległej al. Kościuszki jakoś nie ma tylu restauracji. Na otwartym dla ruchu samochodowego fragmencie ul. Piotrkowskiej też nie ma szaleństwa.
Nie ma co się denerwować.


Rozmawiał Hubert Barański 8 listopada 2010 roku